MENU


historia


ogłoszenia


artykuły


władze sołectwa


wyróżnienia


galeria zdjęć


kadencje


z satelity


trasy rowerowe


firmy


kontakt


linki


forum


IMIENINY


KALENDARZ



Artykuły



Chociule (gm. Świebodzin). Mieszkańcy żądają całkowitego wstrzymania robót wiertniczych

Bociany uciekły z szejkanatu


Miał być szejkanat, a są protesty. Mieszkańcy, bardzo licznie przybyli na zebranie wiejskie. W poniedziałek 9 stycznia podjęli uchwałę za wstrzymaniem całkowitym robót wiertniczych na terenie Chociul.

Chociule leżą na złożu ropy naftowej, którego zasobność szacuje się na ponad 200 tys. ton. Wydobycie tego surowca ma się odbywać trzema otworami: zamkniętym - Radoszyn 3, oprotestowanym - Radoszyn 4 i planowanym - Radoszyn 5. Z nich podziemnym rurociągiem ropa ma być pompowana - jak wyjaśnia geolog - do kopalni położonej z dala od ludzkich siedzib, na zachód od wsi. Tam też będzie się odbywać odsiarczanie, aby uniknąć smrodu, jaki daje świeczka Radoszyn 2, gdzie od lat trwa wydobycie, będące zmorą mieszkańców Rudgerzowic i Chociul.

Niepokój mieszkańców, który podziela również zastępca burmistrza - Krzysztof Tomalak, budzi lokalizacja odwiertu niemal w środku wsi, bardzo blisko zabudowań mieszkalnych. - Żeby nie narażać mieszkańców na niebezpieczeństwo prowadzimy otwór kierunkowy - tłumaczy dyrektor Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa w Zielonej Górze Stanisław Niedbalec. Złoża znajdują się na głębokości 2,5 km, a odchylenie odwiertu wynosi 540 m. Zapewnia też, że zachowana jest 100-metrowa odległość od zabudowań. Zdaniem mieszkańców odwiert jest zbyt blisko. Dyrektor dodaje, że takie otwory są nawet na obrzeżach dużych miast, a w Rudzie Śląskiej - w samym centrum.

Latem ubiegłego roku gmina wydała opinię pozytywną na wiercenia poszukiwawcze, ale z dala od wsi. Już ten odwiert spowodował protesty mieszkańców Chociul i Rudgerzowic. Sołtys Chociul - Ireneusz Woźniak, zapewnia, że gdyby wiedzieli co ich czeka, nigdy by się na odwiert nie zgodzili. - Hałas nie do zniesienia, drgania ziemi i smród siarkowodoru - wylicza niedogodności. Teraz zapowiada, że jeśli nie nastąpi przerwanie prac, protest przybierze trudne do przewidzenia skutki, łącznie z blokadą dojazdu do terenu odwiertu. Jego słowa stanowczo popierają mieszkańcy.

W uzasadnieniu piszą, że ich "życie staje się koszmarem". Uważają, że siarkowodór zagraża im i ich dzieciom. Trudno pojąć, że coś, co cuchnie latami może być obojętne dla ludzkiego organizmu. Badań wpływu siarkowodoru na człowieka nikt nie prowadzi, a firma wiertnicza i eksploatacyjna nie ma takiego obowiązku. Dla mieszkańców faktycznym testem czystości powietrza we wsi jest rozwój lokalnej fauny i flory. - Niestety, wyprowadziły się od nas wszystkie bociany - twierdzą chociulanie.

Jak doszło do tego, że firma wiertnicza wkroczyła na teren wsi? - Zaświadczenie jakie otrzymała z gminy dotyczy jedynie spraw związanych z planem zagospodarowania przestrzennego i w żadnym przypadku nie może zostać potraktowane jako akceptacja lokalizacji odwiertu praktycznie pomiędzy zabudowaniami wiejskimi, na co nie ma i nigdy nie będzie zgody mieszkańców i burmistrza - informuje Tomalak. W piątek 6 stycznia, natychmiast po otrzymaniu informacji od mieszkańców, burmistrz powiadomił firmę, aby zaprzestała prac. W sobotę przed południem maszyny stanęły. Dodajmy, że odwiert odbywa się na działce prywatnej, której właściciel wyraził na te roboty zgodę.

Dyrektor Niedbalec, uczestniczący w zebraniu wraz z geologiem i szefem wierceń, zaproponował kolejne spotkanie z mieszkańcami, na które obiecał przygotować materiały, odnieść się do nurtujących chociulan obaw zawartych w proteście. - Zobowiązuję się przedstawić cały plan eksploatacji złóż Radoszyn i Ołobok. Mieszkańcy odrzucili też propozycję wyjazdu i zwiedzenia jednej z funkcjonujących kopalń, podobnej do tej, jaką planuje się na naszym terenie. - W czasie wiercenia otworów nie ma żadnego zapachu, smród jest w czasie testu, w Chociulach nie będziemy robić testu - i te argumenty dyrektora nie przekonały mieszkańców.

Niektórzy spośród uczestników spotkania nie byli do końca przekonani, co do całkowitej rezygnacji z eksploatacji radoszyńskich złóż. Pytali, czy można przesunąć otwór przynajmniej kilometr od wioski. Większość jednak zagłosowała za całkowitym wstrzymaniem prac. - W żadnym nowym otworze nie będzie prowadzona eksploatacja - zobowiązał się Niedbalec. - Nie będziemy eksploatować w ogóle tego złoża - stanowczo stwierdził.

Czy stanowisko mieszkańców, by nie prowadzić żadnych więcej rozmów, nie umożliwić firmie przedstawienia swoich racji, a w ostateczności zrobić blokadę jest ostateczne? Po wyproszeniu gości chociulanie zostali we własnym gronie. Może ktoś zdołał wytłumaczyć większości, że rozmawiać, nie znaczy zaraz zgodzić się. A trochę ciekawej wiedzy na temat wydobycia ropy naftowej zaszkodzić zdrowiu i życiu nie może.

wruz

Źródło: Dzień za Dniem Wydanie numer 2 z dnia 11 stycznia 2006

 



Godzina



Ankieta



Jak oceniasz wygląd naszej wsi?
ładna, nic bym w niej nie zmienił(a)

ciekawa, lecz potrzebuje kilku zmian

ujdzie, potrzebuje radykalnych zmian

nie podoba mi się

Pogoda







 

Opracowanie i treść: © KUTEK